Ok...
Jak widzieliście posty się znowu pomyliły, ale to przeze mnie.
Aktualizowałam posty Oli bo miała trochę błędów i się zrobiło Xd.
Strasznie mało piszę,ale dzisiaj postaram się dodać jeszcze więcej rozdziałów niż ostatnio co zaczniemy nową książkę..
Postępy z Charmikiem są...
Zdobyliśmy pierwsze miejsce w LL-ce i trzecie w L-ce na zawodach w sobotę. Jestem bardzo zadowolona z naszych dotychczasowych osiągnięć. Jak na pierwsze wspólne zawody to niespodziewałam się tego.
Zaczęłam pracę Join Up z koniołem...
Chciałabym wam wstawić linka do konia.
Ja nie pochodzę z tych terenów, ale na fejsie ma się w lajkach różne strony...
Taki fajny konik. (polecam)
http://ogloszenia.re-volta.pl/inne/szczegoly/37958?q=&kategoria=4&lokalizacja=&widok=0&strona=2
A teraz (zastanawiam się czy nie założyć stronki na fejsie o naszym blogu.)
Cd. ,, Zimowa Rywalizacja "
Rozdział XIII
Lidka siedziała w szkolnej ławce i patrzyła na rozciągające się boisko szkolne z ośnieżonymi drzewami, gdy pani Lena Miszcz tłumaczyła zadanie z matematyki.
-Lidia, Livia Blaze!-zabrzmiał surowy ton nauczycielki.
Lidka aż zadrżała:
-Tak proszę pani.
-Hm. Może mi powiesz o czym przed chwilą mówiłam.
Cała klasa patrzyła na dziewczynę, która malała w oczach. Lidka miała dobre oceny z matematyki, ale geometria nie była jej mocną stroną. Dziewczyna szybko spojrzała na tablicę i wyjaśniła:
-O tym jak obliczyć zadanie piąte ze strony trzydziestej czwartej.
-Hm. Tym razem udało ci się... Wiem, że to wasza ostatnia lekcja jednakże...-niedokończyła, bo przerwał jej dzwonek, Blaze szybko się spakowała i żwawo ruszyła ku wyjściu wcześniej się żegnając. Zbiegła raźno po schodach i wybiegła przed budynek szkoły czekając na Monikę, która kończyła dziś o tej samej porze co Lidka, aż wyjdzie z drugiego budynku.
Niebawem w drzwiach ukazała się Monika otoczona wianuszkiem przyjaciółek. Lid szybko się obrócił tyłem, ale kątem oka patrzyła jak jej siostra żegna się z nimi i zmierza ku niej.
-Hej!-Zawołała radośnie Monia
-Cześć! Tata jeszcze nie przyjechał.
- Mhm. Jak tam dzisiaj było... Z panią Leną.
-He. Nic nie mów...
-Będziecie tu tak stać czy wskakujecie?-zaśmiał się tata.
-O tato!
Monika popchnęła Lidkę na tylne siedzenie, a sama wpakowała się na przednie.
-Ej!-Zawołała oburzona dziewczyna.
-Oj. Lidio, Livio Blaze. Starsi mają pierwszeństwo.
-Wystarczy, że ta żmija Lena tak na mnie mówi...
-Lidio, Livio proszę abyś zaprzestał tak mówić.-powiedział tato po czym wszyscy się roześmiali.
Rozdział XIV
-Moniko mogę dziś pojeździć na Emilu-spytała trochę bojąc się odpowiedzi Moniki.
-Wiesz, że ja bym ci pozwoliła, ale co z zawodami... To już nie długo, a ty boisz się jeździć na własnym koniu..musisz przemóc strach.-temat zawodów nie był poruszany od wpisu Moni na listę startową.
-Tak, wiem. Ale ja nie chcę w nich startować. Słuchaj ja się JEJ boję...
-Hmm. Max był ostatnio w stadninie w Biskat i powiedział, że mają tam wspaniałe konie...-dążąc do tego by Lidka miała wyrzuty sumienia, Monika szczotkowała powoli i dokładnie swojego gniadego wałacha.
- To dlatego ostatnio go nie było... A widział tam jakiegoś kuca...? Ja naprawdę nie wystartuję. Nie na niej.
-Idź ją chociaż przygotuj... Miałyśmy jechać w teren, ale ja zostaję i ćwiczę z Maksem do zawodów... Muszę pobić Trio.
Rozdział XV
Monika ruszyła z Emilem na halę, a Lidka stanowczo pociągnęła Indię za wodze.
Bardzo się bała, a teraz jak szalona chce jechać sama w teren... Na Indi, której się boi.
-No malutka chodź.
Dziewczyna włożyła nogę w strzemię i wdrapała się na wąski znajomy grzbiet.
Szturchnęła klacz piętą i ruszyły na pola.
Cdn...................................
Okej. Niedługo skończę tą książkę, a teraz dobranoc. Horsey'owych snów
Ps. Dodaję jedno zdj. Mojego Dyzia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz