środa, 26 listopada 2014

Siemaneczko!

Na samym początku chcę was przeprosić ,że mało piszę ale mam cały tydzień zawalony.  Od pn-pt
Szkoła, stajnia, nauka i tak ciągle a weekendy to stajnia ,nauka. No cóż nie będę przynudzać. Jak wiecie Kaja coraz lepiej dogaduje się z Charmem. To mi bardzo odpowiada bo się już nie czepia mnie i Iskry. Zajęła się sobą. A  teraz końcu moja notatka na dziś.

  Pogoda tak szara i przygnębiająca, że o godzinie 17:00 schowałam się dziś pod kołdrą z nadzieją nie wychodzenia spod niej aż do kwietnia. Niestety już godzinę później opuściłam przytulne ciepełko i śmignęłam ruszyć dwa konie (mojego i Kai) ;) Spoglądając jednak w długoterminową prognozę pogody nabieram obaw, że potrzebę ciepłego przykrycia mogę odczuwać coraz częściej, eh, ciężkie czasy dla ciepłolubnych…
Koniom na razie temperatury nie doskwierają, ale siąpiące z nieba deszcze trochę już tak. Mamy wprawdzie w stajni świetnie zdrenowane padoki, ale nie są w stanie wchłaniać płynącej bieżąco wody. Na wilgoć, deszcze i błotko mam jednak panaceum w postaci dobrych nieprzemakalnych derek przeciwdeszczowych. Jutro idę z Kają na IGRZYSKA ŚMIERCI - KOSOGŁOS. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz