Na samym początku chcę was przeprosić ,że mało piszę ale mam cały tydzień zawalony. Od pn-pt
Szkoła, stajnia, nauka i tak ciągle a weekendy to stajnia ,nauka. No cóż nie będę przynudzać. Jak wiecie Kaja coraz lepiej dogaduje się z Charmem. To mi bardzo odpowiada bo się już nie czepia mnie i Iskry. Zajęła się sobą. A teraz końcu moja notatka na dziś.
Pogoda tak szara i przygnębiająca, że o godzinie 17:00 schowałam się dziś pod kołdrą z nadzieją nie wychodzenia spod niej aż do kwietnia. Niestety już godzinę później opuściłam przytulne ciepełko i śmignęłam ruszyć dwa konie (mojego i Kai)
Koniom na razie temperatury nie doskwierają, ale siąpiące z nieba deszcze trochę już tak. Mamy wprawdzie w stajni świetnie zdrenowane padoki, ale nie są w stanie wchłaniać płynącej bieżąco wody. Na wilgoć, deszcze i błotko mam jednak panaceum w postaci dobrych nieprzemakalnych derek przeciwdeszczowych. Jutro idę z Kają na IGRZYSKA ŚMIERCI - KOSOGŁOS.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz