Znów ja :)
Dzisiaj jeszcze napisze notkę o moim zdaniem dwóch najgłupszych i najbardziej nie odpowiedzialnych sztuczkach, które mogą mieć złe zakończenia...
Zapewne znamy wiele sweet koniarek które uczą konie różnych sztuczek, wszystko byłoby okej, gdyby te konie były ich, ale zazwyczaj nie są. Uczą takie konie szkółkowe dębować, prosić itd itp. Może jakoś by to uszło, gdyby chociaż poprawnie uczyły takich sztuczek, ale zazwyczaj nie umieją i potem są niezbyt fajne skutki-koń doprasza się smakołyków poprzez np. dębowa nie, wykorzystuje te "sztuczki" przeciwko nam. Ja sama raz w pewnej stajni próbowałam wyczyścić konikowi przednie kopyto, przy tym jak zwykle mówiłam "noga!" A ten zamiast normalnie podać nogi do wyczyszczenie machał nią na wszystkie strony. Co się okazało? Któraś z dziewczynek nauczyła go tej sztuczki, na komendę głosową, czyli "noga!" taką samą jaką mówimy gdy chcemy wyczyścić kopyto :')
Oczywiście nie mam nic przeciwko kiedy to dziewczyna mająca własnego konia na własną odpowiedzialność uczy konia takich sztuczek Sama uczę moją kobyłę robić ukłon-ponieważ uważam że jest to jedna z bezpieczniejszych sztuczek, koń nie ma jak nam nią zagrozić Więc to tyle z mojej strony, co o tym uważacie?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz