poniedziałek, 3 listopada 2014

Hejka!

Nie mam za bardzo dostępu do internetu. Bo wracam od ortodonty, (mieszkam w innym mieście niż ortodonta ale..)
Więc nie mogę napisać o magazynach..
W związku z tym napisze dalszą część książki(nie wiem czy wokół wam się spodobała, ale....Xd) (często używam: ale...)

Cd. ,, Zimowa Rywalizacja "
     
       Rozdział IV

Lidka docisnęła łydki do boków klaczy.
Skierowała Indię na dość niską stacjonatę i wykonały dziwny podskok.
Max udzielił jej kilku rad poczym dziewczyna skrócił wodze i najechała na przeszkodę jeszcze raz. Tym razem India wykonała ładny, zgrabny skok. Wszystkie dziewczyny z grupy najeżdżały po kolei na stacjonatę raz z lewej raz z prawej nogi.
-Dobrze jest. Dajcie chwilę odpocząć waszym konikom. -Zawołał trener.
Monika poklepała Emila i zaczęła przypatrywać się parkórowi, który zaczął stawiać Max.
-Moniko jedziesz pierwsza Lexi startujesz gdy Monika będzie na ostatniej przeszkodzie, po niej startuje Julia,Alison, a na koniec Lidka.
Max powiedział jeszcze dziewczynom o czym powinny pamiętać, a potem dał znak Monice by ruszyła.
Emil ruszył żwawym galopem na pierwszą przeszkodę. Nastawił uszy do przodu i jeszcze przyśpieszył. Odbił się trochę za wcześnie, ale nie strącił poprzeczki. Reszta przeszkód została pokonana w bardzo ładnym stylu, żwawo z dobrze odmierzonymi krokami.
-Bardzo dobrze Moniko-pochwalił Max-Lexi! Teraz ty.
Lexi popędziła Magica i po chwili byli po drugiej stronie przeszkody. Dziewczyna zbierała konia pomiędzy przeszkodami.
Widać było, że wie co robi. Dojeżdżała gdzie trzeba było,  wycofywała, popędziła, a nieraz zwalniała.
-Świetnie Lexi! O to chodzi.
Julia wystartowała. Nie szło jej tak dobrze jak Monice czy Lexi.
-Skróć wodze, wycofaj, pięta w dół-upominał Max.
Alison też nie jechała najlepiej.
-Zmień nogę. Dojedź. Łydka.
To były komendy Maxa.
-Nie były to najlepsze przejazdy. Julia.Alison.
Dziewczyny gorliwie pokiwały głowami.
-Lidka twoja kolej!
-Nie dam rady!
Lexi uśmiechnęła się złośliwie
-Dasz radę. Jedziesz-zachęciła Monika.
Lidka kiwnęła zrezygnowanie głową, ale zachęciła Indię do galopu.
Klaczka bryknęła i zagalopowała. Postawiła uszy i pognała w stronę pierwszej przeszkody. Po trzeciej przeszkodzie Lidka odnalazła się. Pogłębiła dosiad, skróciła wodze i docisnęła łydki. Kierowała sprawnie kobyłką i oddawały razem ładne skoki.
Na ostatniej przeszkodzie czyli na okserze India zawahała się, ale amazonka stuknęła ją piętą i przeskoczyła.
-Tak! Właśnie o to chodziło. Rozkłusujcie konie, a potem je rozstępujcie-nakazał trener..
.....................................  
Cdn???

Jak wam się spodoba to liczę chociaż na kom, albo na wiadomość... (może podrzucicie jakieś pomysły?)

Ja kończę, bo dojeżdżam do domciu... :)

Życzę wam Końskich Snów...(jak będziecie już szli spać :P)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz